Opublikowano: 21 listopada 2014 o 10:08

5 faktów o zegarze biologicznym, które pomogą lepiej planować dzień.

zegar kwiatowy

Z rozrzewnieniem wspominam czasy liceum i studiów (te ostatnie szczególnie), kiedy mogłam się uczyć pół nocy, a rano byłam względnie rześka i nie zasypiałam na zajęciach. Na studiach okazało się, że w sesji mogę się uczyć do rana, a potem całkiem nieźle zdawać egzamin. Okazało się też (cóż za niespodzianka), że mogę imprezować do rana, a potem iść przytomnie na zajęcia. O wciórności!

Na drugim roku, na zajęciach z zegara biologicznego, robiliśmy kwestionariusz ranności-wieczorności. Wyniki wychodziły mi uporczywie w środku skali (że niby nie jestem ani ranna, ani wieczorna), ale ja czułam się półbogiem, który może być ranny, wieczorny i jaki tam sobie chce. Do czasu.

Szybkimi krokami (czy też galopem) zbliżam się do 30tki i teraz zaczynam rozumieć, dlaczego jestem w środku skali. Siedzenie do 2 w nocy nad doktoratem? No way! Po pierwsze około 23 przestaję myśleć, po drugie: następnego dnia nie będę myśleć w ogóle. Nie wchodzi też w grę wstawanie przed świtem żeby popracować – myślenie włącza mi się powoli około 6.00, nie wcześniej. A pracować mogę jakoś od 7.30. Wcześniej funkcjonuję raczej na autopilocie. Zaczęłam się sobie trochę przyglądać, odświeżyłam notatki z zajęć (tak tak – jeszcze je mam :-)) i postanowiłam przekazać Wam prawdy objawione, które pomogą planować dzień w zgodzie ze swoim zegarem.

To zaczynamy (jak dobrniecie do końca – będzie nagroda).

1. Zegar biologiczny odpowiada za wiele procesów zachodzących w naszym organizmie.
Rytmy okołodobowe (czyli takie, które przebiegają przez 24 godziny) regulują całkiem sporo naszego codziennego funkcjonowania. Rytm snu i czuwania, czyli to, kiedy chce się nam spać, a kiedy się nie chce (wydzielanie melatoniny). Wydzielanie części hormonów np: testosteronu (badania pokazują, że rano kierowcy płci męskiej są bardziej agresywni i częściej dochodzi do wypadków, co przypisuje się własnie porannej zwyżce testosteronu we krwi). Rytmowi dobowemu podlegają też nasze zdolności poznawcze. Są okresy w ciągu dnia, kiedy łatwiej nam rozwiązywać zadania matematyczne i takie, kiedy łatwiej nam pracować nad zadaniami wymagającymi czytania ze zrozumieniem. Mnóstwo funkcji fizjologicznych takich jak: ciśnienie, temperatura ciała, aktywność układu odpornościowego. Cała ta konstelacja powoduje, że nasze samopoczucie/uwaga/koncentracja/nastrój i takie tam, są zależne właśnie od rytmu okołodobowego.

2. Znajomość zegara biologicznego pomaga utrzymać właściwą wagę.
Załóżmy, że Wasz organizm jest skrajnie ranny (tzn przystosowany do funkcjonowania od bladego świtu, ale potrzebujący snu ok. 21-22) – jeśli ignorujecie go konsekwentnie i pracujecie w nocy, organizm zacznie się zachowywać jakby coś mu groziło. Nasze ciało dochodzi wtedy do wniosku, że skoro nie dostaje odpowiedniej ilości snu, to chyba czyha nań zagrożenie. W związku z tym zacznie magazynować tłuszcz na wypadek, gdyby oprócz snu zabrakło też żarcia. Efekt? Można się skichać, ale strasznie trudno będzie schudnąć.

3. Są optymalne pory w ciągu dnia na wykonywanie różnych zadań.
Jeśli jesteśmy ranni, to szczyt naszych możliwości poznawczych przypada na wczesne przedpołudnie, czy też późny ranek (u osób wieczornych to późne popołudnie, wczesny wieczór). Warto wtedy zająć się zadaniami wymagającymi analizy, syntezy, logicznego myślenia. Jednak badania pokazują, że jeśli mamy do wykonania zadanie wymagające kreatywności, to warto zająć się nimi w czasie, kiedy jesteśmy trochę zmęczeni. Brzmi nieco nielogicznie? Zdaje się, że stoi za tym taka prawidłowość, że zmęczony mózg (ale nie wyczerpany) chętnie skorzysta ze ścieżek na skróty, z niestandardowych rozwiązań, niż mózg wypoczęty.

4. Istnieje coś takiego jak optymalna ilość snu.
Pomimo iż rodzicom małych dzieci wydaje się, że mogliby spać dowolną ilość godzin, a i tak się nie wyśpią, badania pokazują, że zapotrzebowanie na sen jest bardzo indywidualne. Średnio dla dorosłego człowieka (który śpi w nocy, a nie pracuje zmianowo) wynosi ono ok. 7 godzin. Są osoby, którym wystarczy 5 i tacy, którzy potrzebują 9-10. Natomiast kluczowe jest to, że zarówno niedobór jak i nadmiar snu mają niekorzystny wpływ na nasz organizm. Są wyniki badań pokazujących, że jeśli ludzie spali konsekwentnie więcej, niż wynosiło ich zapotrzebowanie, to mieli takie same problemy jak ci, co nie dosypiali: nadwaga, nadciśnienie, problemy z koncentracją itd.

5. Są okresy w naszym życiu, kiedy zegar biologiczny ma niewielkie znaczenie.
Okazuje się, że wiek młodzieńczy (mniej więcej 15-25) charakteryzuje się “młodzieńczą wieczornością”, czy jakoś tak. Wtedy wszyscy są wieczorni i już. To wyjaśnia kwestię nauki i imprez do późnych godzin nocnych. Kiedy jeszcze zegar biologiczny nam nie doskwiera? Kiedy mamy małe dzieci :-). Badania pokazują, że matki małych dzieci mają jakąś taką specyficzną konfigurację hormonów, że mogą prawie nie spać i mało jeść i nic im się nie dzieje. Niestety sprawa się normuje po jakimś pół roku od porodu. Widocznie hormony dochodzą do wniosku, że dziecko przesypia już całe noce więc matka też może. Tylko te dzieci takie niesubordynowane…

Podsumowując: jak się wie, czy się jest rannym, wieczornym, czy umiarkowanym, to można sobie zaplanować dzień tak, żeby:
– zrobić najważniejsze zadania w czasie największej aktywności
– zrobić kreatywne zadania w czasie mniejszej aktywności
– iść spać wtedy, kiedy organizm tego rzeczywiście potrzebuje
– spać nie mniej i nie więcej niż trzeba
– a wszystko to po to, żeby…. nie przytyć.

A tak na serio. Jak dobrnęliście do końca, to czeka Was nagroda.

Tu można zrobić test ranności-wieczorności i rozszyfrować swój organizm.

  • Komentarze

    komentarzy

  • Jedna odpowiedź do “5 faktów o zegarze biologicznym, które pomogą lepiej planować dzień.”

    1. Adam pisze:

      To wszystko przy założeniu, że śpimy raz dziennie. Można praktykować sen polifazowy. Jak się go dobrze ustawi to możliwe jest dłuższe poczucie bycia wypoczętym.

    Dodaj komentarz