Opublikowano: 24 stycznia 2015 o 17:41

A czy Ty używasz swojej empatii codziennie?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ona i On – odcinek 2456
Scena 1. Ona i On wrócili z wakacji. Byli w Afryce, w dość niebezpiecznych rejonach. Opowiadają swoje wrażenia:
Ona: No i byliśmy w tym mieście… I jak już się zrobiło ciemno, to strasznie się bałam.
On: Tam się nie było czego bać, nie przesadzaj.

Scena 2. Ona i On rozmawiają przy kolacji.
Ona: Za każdym razem kiedy słyszę tę piosenkę, kojarzy mi się ten parszywy dzień, kiedy rozbiliśmy samochód.
On: To źle ci się kojarzy. Daj spokój.

Scena 3. On wraca po męczącym dniu z pracy. Siada obok Onej, chowa głowę w dłoniach, nic nie mówi.
Ona: Co się dzieje?
On: Nic. Jestem zmęczony.
Ona: Ja ci tyle razy mówiłam, że nie powinieneś był w ogóle brać na siebie tego projektu. Od początku było wiadomo, że będą cię wykorzystywać. (Ewentualnie: “Tak. Ja też jestem zmęczona, ale o mnie to już nikt się nie martwi. Tylko ta Twoja praca jest ważna”).
(Wszystkie imiona bohaterów zostały zmienione)

Anger Management
Fadil Basymeleh / Foter / CC BY-NC-ND

Brzmi znajomo? Gracie czasem w tym serialu? Nam się zdarza. (Są też podobne telenowele w których występują zestawy Rodzice i Dziecko. Również interesujące.)

Nurtuje mnie pytanie: dlaczego? Dlaczego się tak zachowujemy?
Odpowiedź oczywista (i na pewno prawdziwa i jedyna): Polacy są głupi, nie ufają sobie, nie potrafią się komunikować i w ogóle jest to naród skazany na wegetację i już do niczego nie dojdzie nigdy i tylko emigracja albo mąż ze Skandynawii może Cię uratować. (Miałam ostatnio dyskusję facebookową w tej sprawie z pewnym znanym Narodowym Coachem Polaków. Spać potem nie mogłam.)
Odpowiedź mniej oczywista: Bo kiedy ktoś opowiada przy nas o swoich negatywnych emocjach, to my je automatycznie zaczynamy odczuwać. (Tak. To jest empatia. Tak. Mężczyźni też to mają.)

Najgorsze jest to, że nasz mózg nie odbiera tego na świadomym poziomie. Jedyne, co do nas “dociera” to takie uczucie dyskomfortu, ogólne uczucie niefajności. Co więc robimy? Próbujemy je zredukować. Jak? A na to to jest już szereg strategii:
– Udzielanie dobrych rad (sytuacja 3);
– Zaprzeczanie emocjom drugiej osoby (sytuacja 1 i 2);
– Unikanie tematu, frazesy: “Wszystko będzie dobrze”;
– Reagowanie agresją (tak tak, to też tutaj niestety);
– Kierowanie uwagi na siebie, bo przecież mi też jest źle. (To jest super strategia, bo paradoksalnie rzeczywiście jest Ci źle, tylko wcale nie dlatego, że jest Tobie źle, a dlatego, że jest źle drugiej osobie. Ale to nigdy nie przeszkadza porozmawiać właśnie o MNIE).

A co można w zamian? Ano przede wszystkim: zdać sobie sprawę, co się właściwie dzieje (modne teraz słowo: mindfulness). Zanim otworzysz usta i wygłosisz krytykę/dobrą radę/frazes/atak – policz do pięciu. Potem weź głęboki oddech i weź do ręki prawidłowy scenariusz swojej telenoweli.

A w nim stoi jak następuje:

Scena 1 – alternatywne zakończenie:
On: “Widziałem, że się boisz i czujesz się nieswojo. Ja miałem takie mocne przeświadczenie, że nic nam nie grozi” (Wilk syty i owca cała. Ona ma prawo do swojego strachu, a Ty wychodzisz na maczo i wszyscy są zadowoleni.)

Scena 2 – alternatywne zakończenie
On: “Rzeczywiście wtedy leciała w radiu. Nic dziwnego, że tak Ci się kojarzy. Ja ją jednak wciąż lubię” (komentarz jak wyżej, no może bez tego maczo)

Scena 3 – alternatywne zakończenie
Ona: “OK. Skoro nie chcesz teraz rozmawiać – to spoko. Jakbyś chciał się wygadać, to jestem dla Ciebie” albo “Wyglądasz na zmęczonego” (I uwaga: KONIEC. NIC WIĘCEJ NIE MÓWISZ. MOŻESZ EWENTUALNIE PRZYTULIĆ.)

Jasne, że to nie są jedyne słuszne wersje tego, co można powiedzieć. Pamiętaj po prostu o 3 krokach:
1. Zauważ emocje drugiej osoby, a nie swoje.
2. Nazwij je (jeśli wiesz o co chodzi) albo po prostu daj znać, że usłyszałeś to co ona powiedziała. Zaakceptuj to.
3. Teraz możesz (ale naprawdę nie musisz) nazwać swoje emocje, wyrazić swoje zdanie (zaznaczając, że jest Twoje).

I zamiast “Mody na Sukces” mamy ciutnie Casablankę, zachód słońca, szampana i truskawki, czy co tam Was kręci.

Lions in love!
fanz / Foter / CC BY-NC-ND

Aha. Słuchajcie. Poniżej są takie kolorowe przyciski. Nie bez powodu przycisk “Share” jest na pomarańczowo. Jeśli tekst wydaje Ci się użyteczny (i może nawet Ci się podoba) – podziel się nim ze światem. A świat oczywiście obsypie Cię dobrobytem i Twoje marzenia się spełnią i już nigdy nie będziesz miała problemów z cerą, ani cellulitu.