Opublikowano: 17 czerwca 2013 o 08:40

Jak postawić cel, który zmieni twoje życie?

ekologia celów

Jeden ze znanych fińskich dyrygentów postanowił zrobić doktorat. Było to jakieś 10 lat temu – akurat do świata muzyki klasycznej przyplątał się taki trend, że jak ktoś ma osiągnięcia na estradzie (a dyrygent ów bez wątpienia miał) i wykłada na wyższej uczelni, to powinien zrobić doktorat, żeby udowodnić również swoją przydatność nauce. Facet miał już po 40stce, żonę i dwójkę dzieci. Studia doktoranckie były dla niego mordęgą. Musiał się naprawdę dużo uczyć, a jednocześnie spełniać swoje estradowe obowiązki. Po roku zbuntowała się żona, dzieciaki narzekały, że nie ma dla nich czasu. Nie ustawał. Ten doktorat był dla niego naprawdę ważny. Zainwestował w niego mnóstwo czasu i chciał go po prostu skończyć. Któregoś dnia nie zdał jednego z egzaminów. Podszedł do niego egzaminujący profesor i zapytał ni z tego ni z owego: “Jaki jest twój zawód?”. Dyrygent odpowiedział zgodnie z prawdą: “Jestem dyrygentem. Kieruję jedną z orkiestr kameralnych w Helsinkach.”. “Co należy do twoich codziennych obowiązków?” – zapytał profesor. “Próby, koncerty, opracowywanie nowego materiału” – usłyszał w odpowiedzi.  – “Czy chcesz zmienić zawód?”  – “Nie”.  – “Czy ten doktorat pomoże ci lepiej wykonywać swoje codzienne obowiązki?”  – “Nie” – “To po cholerę go robisz?!”.

Historię tę słyszałam z ust tegoż dyrygenta podczas jednej z konferencji na temat edukacji muzycznej. Ten człowiek opowiadał, że zostawił doktorat na ostatnim roku i była to jedna z najlepszych decyzji jakie podjął w życiu. Uwolnił się od myślenia o zainwestowanym czasie – po prostu zrozumiał, że ten tytuł nie przyniesie mu żadnych  – ważnych dla niego – korzyści, a koszty realizacji ponosił ogromne.

Opowiedziałam Wam tę historię, bo chcę dziś napisać kilka słów o “ekologii celów”. Jaki cel jest ekologiczny? W skrócie: taki, którego koszty realizacji są proporcjonalne do korzyści. Dlaczego to ważne? Bo inaczej marnujemy czas. A wiecie co ja myślę o marnowaniu czasu…

Żeby się oderwać od dyrygentów i  innych artystów… Weźmy na warsztat odchudzanie…Dlaczego tylu osobom się to nie udaje? Bo korzyści z odchudzania są znacznie niższe (w ich głowach, w ich głowach!) niż koszty kuracji: regularne ćwiczenia, zmiana diety – nic przyjemnego. Dlaczego ludzie nie kończą studiów? – bo pisanie pracy magsterskiej jest mega czasochłonne i trudne, a jak już się zdało ostatni egzamin, to traci się motywację. Ech… przykłady można mnożyć.

 Po czym poznamy, że nasz cel jest nieekologiczny?

Warto zadać sobie pytania: Co się stanie, jeśli osiągnę cel? Co się nie stanie jeśli osiągnę cel?  np.: co się stanie jeśli schudnę? – będę zdrowsza, ładniejsza itd.. Co się nie stanie, jeśli osiągnę cel? – już do końca życia nie będę mogła jeść tyle słodyczy ile jem teraz (ocho… mamy jednak jakieś koszty).

Teraz kolejne dwa pytania: co się stanie jeśli nie osiągnę celu?  – właściwie to nic wielkiego – dalej będę żyła jak żyję. Co się nie stanie jeśli nie osiągnę celu? – nie będę miała rozmiaru 36.

Rozumiecie w czym rzecz? Część celów stawiamy sobie w ten sposób, że kiedy zadajemy sobie pytanie kluczowe: co się stanie, jeśli celu nie osiągnę? – okazuje się – ŻE NIC. I tu pies pogrzebany. Cel nieekologiczny to właśnie taki, którego osiągnięcie właściwie nic w naszym życiu nie zmieni, a koszty pociągnie za sobą ogromne.

Co z tym robić? Inaczej formułować cele (już trochę o tym było – o tym, czy da się żyć bez celów można przeczytać tutaj). Nie chodzi o schudnięcie, tylko o zdrowie, lepszą formę, chęć czucia się lepiej ze sobą. Nie chodzi o tytuł mgr tylko o lepszą pracę, karierę zawodową, chęć czucia się lepiej ze sobą, (tak – często chodzi nam po prostu o to, żeby móc sobie spojrzeć w oczy w lustrze – to się nazywa poprawa samooceny :-)).

Kiedy będziecie zaczynać coś nowego, czy w życiu zawodowym, czy osobistym, zadajcie sobie pytanie: co się stanie jeśli nie zrealizuję celu? Jeśli się okaże, że właściwie to nic – to czas cel przeformułować. Bo tylko taki cel, który coś rzeczywiście w waszym życiu zmieni jest wart realizacji. Pozostałe są po prostu śmieciami.