Opublikowano: 12 kwietnia 2015 o 13:57

Jak stać się niezwykłym człowiekiem?

niezwykłe

Spotkałeś kiedyś niezwykłego człowieka? (Nie kobietę z brodą i faceta z trzydziestocentymetrowym…nosem). Takiego, który inspiruje, porywa, sprawia, że się chce?

Ja znam przynajmniej cztery takie osoby:
– M., moja przyjaciółka z dzieciństwa, wyszła za niewidomego faceta, decydując się na to, że będzie ogarniać wiele rzeczy sama. Mają dwójkę dzieci, oboje pracują. Jej mąż wyremontował sam mieszkanie (ona się do dziś zastanawia, jak to zrobił). Widzę ją rzadko, ale zawsze wtedy jest uśmiechnięta, wygląda na szczęśliwą i hojnie rozdziela to szczęście innym

– I., teraz moja przyjaciółka, a kiedyś po prostu położna. Kobieta z powołaniem. Nie znam nikogo innego, kto by tak koił lęki najpierw kobiet w ciąży, a potem młodych mam. Tryska energią, sypie żartami. Kiedy nie uczy jak rodzić i przewijać, to podróżuje. Razem z mężem i synem zjeździli cały świat. Dosłownie cały.

– M. i M., znajomi z landroverowych wypadów, rodzice autystycznego synka. Niesamowita para, zawsze uśmiechnięci, mimo, że los ich nie oszczędzał. I nie oszczędza. Dużo podróżują, blisko i daleko, koncentrują się przede wszystkim na przygotowaniu syna do samodzielnego życia, ale mają też “swoje sprawy”. Ostatnio M. była fotomodelką dla swojej znajomej projektującej ubrania. Wyglądała jak milion dolców.

– M. i A., moi przyjaciele. Kiedy byłam młodsza, to patrzyłam w nich jak w obrazek. Wydawali mi się zawsze mądrzejsi, bardziej ogarnięci i w ogóle jakoś tak do przodu. Dziś patrzę wciąż z zachwytem na to, jak wychowują dzieci, jak radzą sobie w swojej relacji i jak każde z nich rozwija swoją karierę w najbardziej pożądanym przez siebie kierunku. Kiedy z nimi jestem, to czuję się lepszym człowiekiem. I to najbardziej ich niezwykłość definiuje.

Do you Inspire people?
Michael D. Dunn / Foter / CC BY-NC-SA

Kiedy sobie o tych ludziach myślę albo się z nimi spotykam, to widzę, że na co dzień chcę nie tych rzeczy, co trzeba. Albo inaczej: żeby zostać “niezwykłym człowiekiem”, wcale nie muszę mieć: zajebistej kariery, worka kasy, zgrabnego tyłka ani nawet poczytnego bloga.

No to jaki jest ten “niezwykły człowiek”? Psycholodzy zrobili badania (zawsze jakieś robią). Coś im wyszło. (zawsze im wychodzi). Zazwyczaj mam dystans do wyników moich kolegów po fachu (bo JA robię najlepsze badania – wiadomo), ale tym razem przekonuje mnie ten zestaw cech. Pasuje jak ulał do trzech osób, o których napisałam na początku, ale i do wielu innych niezwykłych osób, które znam.

1. Koncentruje się na tym, co naprawdę ważne.
Ewolucja zrobiła nas w konia. Zaprogramowała nas na “pozyskiwanie”. Kto ma więcej, ten wygrywa. Tymczasem badania pokazują jasno, że kasa nie daje szczęścia. Daje poczucie stabilizacji, ale nie szczęście. Ludzie niezwykli szczęście mają “ze środka”. Ciężko na nie pracują. Szukają tego, co czyni ich szczęśliwymi, nie idą na skróty, świadomie dokonują wyborów. Jeszcze raz: nie idą na skróty.

2. Jest miły.
Tylko tyle i aż tyle. Nie o sztuczną uprzejmość chodzi, tylko o sprawianie, żeby inni – także ci, których nie znamy – czuli się wyjątkowo. Człowiek niezwykły ma tę umiejętność – prawi sensowne komplementy zamiast frazesów, zadaje pytania, które pokazują, że słuchał Cię ostatnim razem, pamięta o Twoich urodzinach. Dużo się uśmiecha i często mówi o dobrych rzeczach. Mało narzeka, bo wie, że to gówno da.

Love is the only force capable of transforming an enemy into friend.
symphony of love / Foter / CC BY-NC-SA

3. Daje sobie prawo do błędów.
Nie jest perfekcyjny. O nie. Nie jest doskonały. Ale mimo to (a może właśnie dlatego) czołguje przez życie, realizując swoje plany, zamierzenia, marzenia. Wie, że spotka go krytyka. Nie przejmuje się tym. Tę konstruktywną rozważy i ewentualnie wprowadzi zmiany. Niekonstruktywną oleje. Nie będzie się mścił – przecież jest miły. A poza tym – co go obchodzi, co inni o nim myślą. Dzięki temu wiele rzeczy mu się udaje. Bo pokonał strach przed byciem ocenionym.

4. Potrafi budować relacje.
Odkrył to, czego większość z nas nie odkrywa przez całe życie. Że najważniejsi są inni ludzie. Dlatego słucha ich, pamięta o czym mu mówili, spotyka się z nimi, poznaje wciąż nowe osoby. Łatwiej mu, bo jest miły. Poza tym jest też w relacji sam z sobą. Zna swoje uczucia i emocje – rozumie siebie. Szanuje swoje potrzeby. Nie zawsze je zaspokaja, ale je szanuje.

5. Potrafi się cieszyć.
Zdarzyło Ci się kiedyś, że dostałaś awans i w tej samej sekundzie zaczęłaś się martwić, że zawiedziesz? Albo, że popatrzyłaś na swojego partnera, ucieszyłaś się strasznie, że jesteście razem i od razu sobie pomyślałaś, że właściwie to na niego nie zasługujesz i na pewno Cię zostawi? Ja mam tak, że za każdym razem jak sobie pomyślę, że to super dar mieć zdrowe dzieci, to za chwilę myślę sobie, że fortuna kołem się toczy i na pewno spotka nas coś strasznego. Jaki z tego wniosek? Nie jestem jeszcze niezwykłym człowiekiem.
On się cieszy aż po czubki palców. Wie co prawda, że życie przynosi dobre i złe chwile, ale przeżywa jak najmocniej te dobre, żeby mieć paliwo do radzenia sobie z trudnościami. Poza tym – umie być wdzięczny. Innym, Bogu (losowi, przeznaczeniu czy też nieokreślonej sile) oraz samemu sobie.

O roli wdzięczności w życiu możesz przeczytać też tutaj.

Jak już przeczytałeś wszystko i nawet Ci się spodobało, to podziel się tym postem z innymi. Przede wszystkim z tymi, których uważasz za ludzi niezwykłych. W ten sposób będziesz miły, a to już jedna cegiełka do niezwykłości.