Opublikowano: 21 czerwca 2015 o 20:48

Jak zadbać o związek – porady dla facetów.

man and woman

W sieci można znaleźć mnóstwo “rad” dotyczących kobiet: “instrukcja obsługi kobiety”, “jak sprawić, żeby kobieta zrobiła to, co chcesz” i inne takie pierdolety. Zazwyczaj sprowadzają się one do przekonania, że łatwo jest nią sterować. Wystarczy być miłym, kupować różne rzeczy, zabierać do drogich restauracji i obsypywać kwiatami. Tak traktowana będzie posłusznie dbała o dom, o dzieci i o siebie. I nie będzie przeszkadzała mężczyźnie w realizacji jego planów i zamierzeń.

Jeśli szukać porad w takim stylu – weź już sobie idź. I mnie nie wkurzaj.

Albo czytaj dalej – może zmienisz nastawienie.

Chcę Ci dziś pokazać, jak można codziennie zadbać o związek. Zadbać o człowieka, jakim jest Twoja żona, czy partnerka. Po co o to dbać? Żeby budować solidne centrum rodziny (tak tak, to para jest centrum rodziny, nie dzieci). Niezależnie od tego, czy chcesz budynków z metalu i szkła, czy wiejskiej chaty z krokwi, raczej nie marzysz o barakach z dykty, prawda?

Kiedy prowadzę zajęcia w szkole rodzenia i opowiadam o zmianach związanych z pojawieniem się dziecka, często po zajęciach podchodzą do mnie faceci i mówią, że traktuję ich stereotypowo, bo przecież oni pomagają, zmywają, piorą i w ogóle. Też tak masz? Super! Dlatego lista sposobów obejmuje nie tylko prace domowe. Liczę, że stereotypowi i niestereotypowi faceci znajdą w niej coś dla siebie.

Zrób coś nieprzyjemnego, co zazwyczaj robi ona.
Przewijanie kupy. Asysta w toalecie starszemu dziecku. Odkurzanie sierści z kanapy. Zmywanie naczyń. Rozpakowanie zmywarki. Nie czekaj aż Cię poprosi. Po prostu zrób. I jeszcze coś ważnego: nie oczekuj fanfar i wybuchów wdzięczności. Partnerstwo polega na dzieleniu się obowiązkami tak po prostu. Bez oczekiwania czegoś w zamian.

Pomóż jej wziąć wolny wieczór.
Jeśli jesteście standardową rodziną, to pewnie ona więcej zajmuje się dziećmi niż Ty. Czy to źle? Nie, jeśli oboje tak chcecie. Ale cały dzień z dziećmi potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Pomóż jej wziąć wolne. Najlepiej byłoby, gdybyś przynajmniej raz w tygodniu został z dziećmi na wieczór, zrobił im kolację i położył spać. A ona niech po prostu wyjdzie z domu i robi to, na co ma ochotę. Może będzie chciała zostać w domu, leżeć w łóżku i patrzeć w sufit – jej wybór, jej prawo. Jeśli dziecko zapyta, czemu mama go dziś nie usypia, to powiedz prawdę: “Mama ma prawo odpocząć. Cały dzień się Tobą zajmuje i chce mieć wolny wieczór. Dziś ja Ci poczytam.” I już.

Zrób małą przyjemność.
Ty wiesz najlepiej, co ona lubi. Lubi kwiaty? Kup jej kwiaty. Woli pączki? Kup jej pączki. Nie chodzi o wielki prezent, wielki gest. Chodzi o sygnał: “jesteś dla mnie ważna. Lubię, kiedy się cieszysz.”

woman in leather jacket with bouquet of assorted multi-colored tulips

Karteczka post-it dobrym miejscem na wyznania.
Na początku naszego małżeństwa bardzo dużo wyjeżdżałam. Mój mąż pracował wieczorami, więc często zdarzało się, że kiedy wracałam z wyjazdu, to jeszcze nie było go w domu. Regularnie na lustrze znajdowałam naklejoną karteczkę z miłosnym wyznaniem albo po prostu miłym słowem, często też znajdowałam obiad, który wystarczyło podgrzać albo dokończyć w dosłownie 10 minut. To super uczucie, kiedy ktoś robi takie małe “prezenty”. Taką kolorową karteczkę możesz jej nakleić na lustrze, możesz włożyć do torebki, nakleić na komputer albo na deskę rozdzielczą w samochodzie.

Sms narzędziem do podtrzymywania związku.
Napisz do niej w ciągu dnia coś czułego. Napisz po prostu, że o niej myślisz. Nie musisz się silić na długie i wielowątkowe wyznania. Kilka ciepłych słów w zupełności wystarczy. Nie denerwuj się, jeśli Ci nie odpisuje. I nie oczekuj, że będzie dziękować. To jej w sumie ma być miło, a nie Tobie (znaczy ogólnie Tobie też, ale niekoniecznie zawsze :-)).

Zadzwoń.
Teraz, kiedy jestem na macierzyńskim, miło mi, kiedy mąż dzwoni na chwilę z pracy, żeby zapytać co u nas. Moje dni nie za bardzo różnią się od siebie, ale zawsze znajdzie się coś, co mogę mu w 30 sekund opowiedzieć. Niezależnie od tego, czy Twoja kobieta pracuje zawodowo, czy jest w domu (bo to też praca – każda okazja jest dobra, żeby to przypomnieć) – zadzwoń do niej na chwilę, żeby zapytać, jak się ma. Jeśli akurat nie może rozmawiać i Cię spławi, to nie obrażaj się, tylko zrozum.

Zadawaj pytania.
Kiedy spotkacie się po południu czy wieczorem w domu – zapytaj jak minął dzień. Jeśli zacznie narzekać, że ciężko, że zmęczona, że dzieci, że praca, że wszystko, to nie mów: “Przestań narzekać. Ja to dopiero mam źle. Ty sobie chodzisz na plac zabaw”, tylko przytul i wysłuchaj. Daj ponarzekać. Każdy czasem musi. A jakbyś jeszcze na koniec zapytał: “Kochanie, czy mogę Ci jakoś pomóc?” – to jesteś gość. Bo własnie to robią przyjaciele. Wspierają i oferują wsparcie.

Dotykaj.
Mnóstwo kobiet, które znam narzeka na brak bliskości fizycznej w związkach. Jedna z nich mówiła mi kiedyś: “Za każdym razem kiedy mnie przytula albo całuje wiem, że chce, żeby to się skończyło seksem.” Słuchaj. Ja kumam, że seks jest ważny. Dla kobiet też (jakby co). Ale taka zwykła codzienna bliskość, taka chwilowa, jest szalenie potrzebna. Zwykłe trzymanie za rękę, pocałunek na powitanie i pożegnanie, przytulanie przed telewizorem. Może to nie są cegły do tego Waszego budynku, ale na pewno jest to dobra zaprawa murarska. Z gwarancją trwałości.

Cuddling & Kitties

Opowiadaj o sobie.
Faceci mówią mniej niż kobiety. Zazwyczaj. Jest szereg teorii, które to tłumaczą, ale one nas teraz nie obchodzą. Pamiętaj o tym, że rozmowa, mówienie o sobie, to jedyny sposób żeby dać się poznać. Jak zaczęłam się spotykać z moim mężem, to jeden z jego kolegów zapytał mnie: “Co Ty o nim wiesz? Jak Ty z nim rozmawiasz? Przecież on o niczym nie mówi.” I wtedy to rzeczywiście była prawda. Ale jakoś z czasem nawet on się przekonał, że można ze mną pogadać, że to nie boli, a nawet ma swoje korzyści. Teraz dużo rozmawiamy. O pracy, o dzieciach, o frustracjach, o radościach. Kiedy wraca z pracy, pierwsze piętnaście minut spędzamy na mówieniu jedno przez drugie. Ja opowiadam o tym, jak dziecko nr 2 zrobiło kupę i bolały ją dziąsła, a on opowiada o tym ile było pracy i jak spalił kotlety, a drożdżówka nie wyrosła. Czy to są znaczące tematy? Nie. Czy nam coś daje taka rozmowa? Tak. Sprawia, że jesteśmy sobie bliżsi. A czasem bywa preludium do ważniejszych tematów.

Rozpieszczaj
Nie tak dawno temu pisałam o tym, dlaczego nie warto być księżniczką i mieć rycerza. Nie wypieram się tego. Mimo to uważam, że fajnie czasem być rozpieszczaną. Kawa do łóżka. Wyjście gdzieś na śniadanie. Kwiaty. Biżuteria. Torebka. Nie wiem, co lubi Twoja kobieta. Może czekoladę? Ale wiem, że każda (no może prawie każda) lubi się poczuć przez chwilę wyjątkowo.

Zajmuj się dziećmi
I teraz uwaga: nie chcę, żebyś zajmował się dziećmi, żeby pomóc żonie. Chcę, żebyś zajmował się dziećmi, bo to są również Twoje dzieci. Potrzebują z Tobą kontaktu, spędzania czasu, bycia razem itd. Nie chodzi o wyjście w sobotę na lody i do kina, żeby ona mogła spokojnie posprzątać. Chodzi o bycie z nimi w codziennych sprawach: ubieranie rano do przedszkola (i awantura o spodenki), chodzenie do lekarza i zapamiętywanie szeregu zaleceń, przygotowywanie posiłków i wspólne jedzenie, czytanie książek, usypianie, lepienie z plasteliny, pomoc w kibelku, przytulanie bolącego kolana i wszystkie inne zwykłe sprawy. Skoro ona sobie z nimi radzi, to Ty też możesz.

Dziel się domowymi obowiązkami.
Znowu: nie chodzi o to, żeby jej pomóc, tylko o to, że skoro mieszkacie razem, to pewne rzeczy powinniście dzielić między siebie. Jak mieszkałeś na studiach w akademiku albo w mieszkaniu studenckim, to też na zmianę sprzątaliście, zmywaliście naczynia, wynosiliście śmieci. Ja zwykle radzę parom, żeby po prostu sobie porozmawiały i ustaliły, co do kogo należy. Można to nawet zapisać na lodówce. My mamy tak, że raz na jakiś czas dokonujemy zmian. Tylko kuchnię niezmiennie sprząta on.

Zorganizuj randkę.
To nie zajmuje pięciu minut i nie musi się zdarzyć codziennie. Ale gdyby raz w miesiącu udało się Wam wyjść gdzieś wspólnie – byłoby super. Nic tak nie ładuje związkowych akumulatorów, jak porządna randka. Jeśli naprawdę nie macie z kim zostawić dzieci – tu są porady, jak zorganizować randkę w domu.

Tę randkę to dopisałam w ostatniej chwili, bo mi mąż podpowiedział. Znaczy, że to rzeczywiście ważne jest.

No dobra kolego sympatyczny – to do dzieła. Zanim zaczniesz – podziel się tym postem ze swoimi znajomymi, niech ich związki też skorzystają.

Sympatyczna koleżanko, Ty też na pewno to czytasz. Wrzuć posta na fejsa z dedykacją swoim kolegom – niewielu ich tu zagląda regularnie, więc może potrzebują zachęty?

photos by: &