Opublikowano: 19 listopada 2015 o 10:40

Książki na jesień – poleca prawdziwa koneserka.

pexels-photo-12064

Lubisz czytać? Kochasz to? A może kichasz na to?
Chcesz, ale nie wiesz czego, wahasz się, bo może trafisz na coś słabego, a czasu (a jeszcze bardziej – naturalnego światła) nie ma teraz zbyt wiele.

Powiem tak – olej Grocholę, olej Kalicińską, od Greya trzymaj się z daleka, a jeszcze dalej od Coehlo. Poczytaj coś dobrego, coś co Cię zadowoli, odpręży, wciągnie albo powali – ale coś, co jest warte tego, aby przeznaczyć na to czas.

1. Jeśli chcesz się pośmiać…
…To tylko z królową polskiego kryminału!

“Wszyscy jesteśmy podejrzani” Joanny Chmielewskiej to klasyka gatunku.
Jest główna bohaterka Joanna, jest zbrodnia (wcześniej wymyślona, a potem już całkiem realna), jest grono podejrzanych i ograniczone ścianami – jak to biuro – biuro. A w środku niezwykłe (a może zwykłe totalnie?) skupisko roztargnionych, roztrzepanych, pełnych skrytych tajemnic architektów. Temat niby poważny, ale samo wykonanie… Rozgardiasz, galimatias, komizm sytuacji i genialne dialogi.
Jak dla mnie – nieważne, kto zabił, bo sedno tej książki, to właśnie całe dochodzenie: pełne zawiłości, podejrzanych typów (w tym samego przedstawiciela sił nieczystych) i ubawu po pachy. Czytałam to jeżdżąc komunikacją miejską – spojrzenia ludzi, bezcenne! Często do niej wracam. Dobrze mi robi na jesienną chandrę.

2. Jeśli chcesz sobie po prostu usiąść i… popłakać…
Zrobisz to razem Francescą – czytając “Co się wydarzyło w Madison County?” Roberta Jamesa Wallera – wiele osób przepłakało film, ja roniłam łzy nad książką.
Dwoje ludzi w średnim wieku, 4 upalne dni, które niosą wielką zmianę. A może małą zmianę? Czym to mierzyć, cholera? Niewyobrażalnie trudny wybór dla niej, ogromna nadzieja dla niego, i pytanie: czy będzie happy end? Nie będę spojlować. Sprawdźcie sami.
Poetycka, subtelna i prosta opowieść, ale dotykająca samego sedna życia. Ile można (i kogo) w życiu poświęcić? Kiedy trzeba zrezygnować z siebie w imię dobra rodziny, podjętych dawno temu wyborów i zastanych reguł?
Zaduma nad odpowiedzialnością. Piękna love story. Wyciskacz łez.

person-woman-relaxation-girl

3. Jeśli chcesz czytać literaturę przez wielkie „L”.
“Na wschód od Edenu” – przeczytaj właśnie to.
Wiadomo: wielkie nazwisko, Nobel, każdy musi to znać. Ale wiesz co? Ta książka broni się i bez tego.
Saga rodziny Trasków, walka braci – Arona i Kaleba – o miłość ojca, o poznanie historii (prawdziwej historii) matki, o miłość. Wystarczy? A to dopiero początek. Potem jest już tylko lepiej.
Kawał dobrej, ba! fascynującej, literatury amerykańskiej. Złożonej, uniwersalnej, wielowątkowej, ale spójnej, wciągającej, nie dającej się porzucić. Walka dobra ze złem. I wybór. Zawsze jeden, często nie do cofnięcia, ale najważniejsze, że… no właśnie, że MOŻESZ dokonać wyboru. Porusza duszę. Jak mówi Li, jeden z głównych bohaterów – „Nie mam słabości do bogów. Ale mam w sobie nową miłość do tego olśniewającego narzędzia – duszy ludzkiej. To rzecz cudowna i jedyna we wszechświecie. Ciągle atakowana, a nigdy niepodlegająca zniszczeniu – dlatego właśnie, że możesz”.
Możesz wybrać. Wybierz ją..

4. Jeśli chcesz zapatrzyć się przez okno na jesienna aurę i zadumać się…
To tylko w Dolinie Muminków, i to w listopadzie.
Ja uwielbiam Muminki, a Ty?
“Dolina Muminków w listopadzie” to opowieść o Muminkach bez…Muminków. Nie ma ich w domu. Wyjechały, ale wrócą. Chyba wrócą. Na pewno wrócą, prawda? I tym duchem nieobecnych Muminków i oczekiwaniem na ich powrót przepełniona jest cała książka. .
Do osamotnionego domu zmierzają nasze ulubione stworki. Jest podszyta strachem Filifionka, osierocony Homek, czy zgryźliwy Wuj Truj, Włóczykij i Paszczak. A no i Mimbla też.
Wszyscy przybyli tu, aby poszukać w Muminkowym domu pociechy, oparcia, towarzystwa i ciepła. Po prostu ciepła. Czy je znajdą? Jest cicho, jest poważnie, jest melancholijnie. Jest magicznie. Chwilami aż smutno.
I tylko czasem sobie myślę, czy Homek będzie miał w końcu mamę…

moomin

5. Jeśli nigdy nie bałeś się klaunów…
…To znaczy, że ZŁO nie śpi i czai się na Ciebie.
Ile masz w sobie z dziecka i wiary w to, co niemożliwe?
Jakie są możliwości wyobraźni, siły dzieciństwa i przyjaźni?
Ja Ci mówię – wsiąkniesz, będziesz się bać.
Bo jeśli jest jesień, to znaczy, że CHCEMY się bać. A bać się można, a nawet należy… – może nie tylko, ale głównie – z Kingiem.
Bo Król jest jeden. A umysł ma wielki.
“To.”
Dla mnie ta książka to przed wszystkim powrót do dzieciństwa, do wspomnień bandy znajomych, z którymi na „śmierć i życie” robiło się właśnie te najważniejsze rzeczy, z którymi razem stawiało się czoła strachom, samym ważnym sprawom i nikt z dorosłych nie wiedział (i widział!) tego, co my.
Spokojne miasteczko, do czasu tragicznej śmierci małego chłopca. TO znowu powróciło. Kilkoro dzieci stawia czoła temu, co niewyobrażalne i nienamacalne. Temu, co czai się w każdym z nas. Strach. Przerażenie. Bo przecież każdy z nas podświadomie ma w sobie TO, ten strach przed złem w realnej postaci.
Nie spotkałam klauna w kanałach, ani nie słyszałam dziwnych odgłosów z odpływów w łazience. Nie gonił mnie wilkołak ani nie widywałam zmarłych… a jednak się boję.
Klasyk, majstersztyk, kwintesencja horroru. Konieczność.

6. A jeśli nadal chcesz Grey’a…. to ja już nie wiem, co Ci napisać… Może nie czytaj wtedy nic.

No i nie zapominaj, że jesienne czytanie to oczywiście też nieodzowne gadżety, takie jak ciepłe skarpety, przytulne koce i herbaty. Moja ulubiona, to… czerwone wino. Do wina odpowiedni kolor lakieru do paznokci, co by się wszystko zgrywało na słit foci na fejsa. Bo przecież wszyscy i tak patrzą najpierw na paznokcie, a potem na tytuł.

hand-vintage-old-book

[Halo. To ja. Marta. Przekonała Was Natalia? Ja zamierzam sięgnąć po Steinbecka i “Co się wydarzyło w Madison County?” A co do Greya – wypraszam sobie. Miałam nieziemski ubaw czytając tę książkę. “Jego spojrzenie zmieniło się z mrocznego na uwodzicielskie” – co za kunszt. Cohelo literatury erotycznej.]

A teraz klikamy “udostępnij” i żwawym krokiem udajemy się do najbliższej biblioteki.

Miłej lektury!

  • Komentarze

    komentarzy

  • Jedna odpowiedź do “Książki na jesień – poleca prawdziwa koneserka.”

    1. Sawka pisze:

      Zazwyczaj czytam dwie książki jednocześnie, jedną papierową, po polsku, w domu w każdej wolnej chwili i koniecznie przed snem! Drugą na Kindle’u, po angielsku, gdy jadę do pracy, gdy mam przerwę w pracy, gdy jadę gdziekolwiek, by nie brać ze sobą cegiełki.
      Obecnie czytam Stiega Larssona i John’a Grishama.

      Zapraszam na mojego bloga w wolnych chwilach: http://ja-sawka.blogspot.co.uk

    Dodaj komentarz