Opublikowano: 23 sierpnia 2015 o 14:49

Kto nie chce pracować, niech nie pracuje.

bare-feet-1440163-1279x850

Rekolekcje oazowe (jeździłam na takie w czasach swej młodości, dobrze mi to zrobiło na głowę). Rok dwatysiącemały (chyba trzeci). Msza trwa. Kolega czyta czytanie (list św Pawła, ale nie pamiętam który…): “Kto nie chce pracować, niech nie pracuje.” Zapada cisza. Ksiądz prowadzący mszę, teatralnym szeptem: “Michał. Bój się Boga, co tam jest napisane?”. Michał czyta jeszcze raz: “Kto nie chce pracować, niech też nie je.” Wybuch śmiechu. Teraz się zgadza.

Ale czy na pewno i czy zawsze?

Jest sobota. Jakimś cudem udało nam się położyć spać oboje na raz. Rzadko się to zdarza. Za rzadko. Zapada cisza. Ale tylko na zewnątrz. W mojej głowie słychać głos dowódcy: “Uwaga uwaga. Dzieci śpią. Do wykonywania zadań przystąp. W pierwszej kolejności: post na bloga. Raz, dwa. Raz, dwa.”

Marching Orders
robertsharp / Foter / CC BY

Nie chce mi się nic pisać. Chciałabym poleżeć, poczytać, zjeść ciasto, pograć w grę, pogadać z mężem, poleżeć, poleżeć, poleżeć. Dowódca w głowie drze się coraz głośniej. Skądś wytrzasnął megafon chyba.

Nie wiem, jak Ty wtedy robisz, ale ja… ja się kładę. Wychodzę z założenia, że z niewolnika nie ma robotnika. Jeśli tylko nie muszę zrobić czegoś natychmiast (co zdarza się szalenie rzadko, bo zazwyczaj mam zapas czasu), to odkładam to na później albo robię niezbędne minimum. Po jakimś czasie ignorowany dowódca się zamyka.

A wiesz co się dzieje później? Myślisz może, że się znów kładę i w efekcie nic nie robię, albo gonię w piętkę. Otóż nic z tych rzeczy. Potem zabieram się do pracy. I to co mam zrobić robię dobrze. I szybko.

Nauczyłam się sobie ufać. Jeśli fizycznie mnie odrzuca od komputera – nie pracuję. Wiem, że przyjdzie taki moment, że z radością usiądę do pracy i ciężko mi się będzie oderwać.

Być może gdybym się zmuszała, zrobiłabym finalnie więcej. Napisałabym więcej postów, szybciej skończyłabym doktorat.

Tylko czy mi naprawdę chodzi o to, żeby zrobić więcej? Nie. Nie chodzi.

A co mi chodzi? Żeby zrobić tyle, żeby wystarczało.

I na dziś już wystarczy. Idę leżeć.

Lazy
DFChurch / Foter / CC BY-NC-ND

A teraz, zanim się położysz – udostępnij posta na fejsie. Dzięki!