Opublikowano: 6 września 2015 o 21:46

O współczuciu.

compassion-quote

No to mały test.

Poziom trudności: łatwy
Twoje dziecko wywraca się na placu zabaw. Pada twarzą w piach. Kiedy podnosi głowę zaczyna ryczeć tak, jakby odpadły mu dwie nogi, a rączka zwisała na pasku skóry. Co robisz?
a)Podchodzisz, otrzepujesz i mówisz: “No już. Już. Nic się nie stało. Przestań płakać, bo wszyscy widzą jaka z Ciebie beksa”.
b)Podchodzisz, bierzesz na ręce/przytulasz i mówisz: “No już. Chodź, wytrzepię cię. Pewnie się przestraszyłeś/przestraszyłaś i przeszkadza ci piasek w ustach. Może napijesz się wody?”

Tu chyba nie masz problemów, nie? Moim zdaniem prawidłowa jest reakcja B. Może być w tych słowach, a może być w innych. Ważne, żeby dać maluchowi prawo do tych uczuć, które właśnie teraz ma. Nawet jeśli wydają ci się niedorzeczne, a poza tym nieco się wstydzisz przed innymi mamami, że mamy takiego mazgaja. To już twój problem.

All alone am I, all I can do is cry..

Poziom trudności: średni
Twoja przyjaciółka spotyka się z kryptobucem. Niby fajny, niby miły i niegłupi, ale im częściej z nim przebywasz, tym częściej słyszysz, że wygłasza seksistowskie uwagi, że myśli stereotypami. Zaczynasz się bać, że za chwilę się okaże, że będzie ją źle traktował, nie będzie szanował, będzie poniżał. Dzielisz się z nią tymi spostrzeżeniami. Ona ci mówi, że przesadzasz, że jesteś do niego uprzedzona i że ona się świetnie w tym związku czuje. Ale …ale…. parę tygodni później dzwoni do ciebie zapłakana, bo się pokłócili. W emocjach powiedział jej sporo niemiłych rzeczy w tym coś o nadmiernej emancypacji kobiet. Żali ci się. Co mówisz?
a) No widzisz kochana. Mówiłam Ci, że to buc. Nie możesz z nim być. Musisz go zostawić. Zobacz, już pokazał swoją prawdziwą twarz. Od początku mówiłam ci, że tak będzie. A ja znam się na ludziach. Niech spada na drzewo. Zasługujesz na kogoś lepszego.
b) O Boże. Jak mi przykro. Musiało Cię to strasznie dotknąć. A co mu na to odpowiedziałaś?

Prawidłowa (moim zdaniem) reakcja – B. Gówno warte twoje rady. Jej jest teraz smutno i źle i ważne, żeby to zauważyć. A tak w ogóle, to żeby jej doradzić (jeśli poprosi), to najpierw musisz zebrać trochę więcej informacji. Jeśli tylko chce z tobą gadać, to ją spokojnie popytaj, żeby lepiej tę sytuację zrozumieć.

Poziom trudności: hardcore
Jesteś w domu z dziećmi. Jest niedziela. Cały dzień pada. Dzieci ciągle coś chcą. Nie dość, że nudzą się jak mopsy, to jeszcze za nic nie chcą nic robić razem, za to każde chce coś robić z tobą. Teraz. Chcą parówkę, bajkę, siku, kupę, żelkę, spać, nie spać, ubrać się, rozebrać się, ubrać się w coś innego, iść na spacer w deszczu, zostać w domu, krzyczeć, leżeć, tupać, skakać…Ciebie boli głowa. Czujesz bezsilność. Siadasz na kanapie i łzy lecą ci same. Co sobie mówisz?
a)No już kobieto. Bierz się w garść. Co ty taka rozlazła jesteś? Chyba okres będziesz miała. Wstawaj i spróbuj je jakoś ogarnąć. Nie mogą widzieć matki w takim stanie.
b)ojej. Jaka Ty jesteś zmęczona. Ojojojojoj. Masz dziś wszystkiego dość i nic dziwnego. Najchętniej zawinęłabyś się w kołdrę i poszła spać. Przykro mi, że tak się czujesz. Może powiedz im, że jest ci tak źle, a one coś wymyślą.

W ostatnich dniach doświadczyłam na samej sobie, że potrzebuję współczucia. Swojego współczucia dla samej siebie. Dawana sobie samej prawa do różnych uczuć, często niełatwych. Pozwalania samej sobie na niemoc, na brak decyzji, na smutek, na niewiedzę, na błąd.

I jeszcze coś zauważyłam. Że jak już dam sobie prawo do tych uczuć, to łatwiej mi sobie z nimi poradzić. Nie tracę już energii na zaprzeczanie im. Wywalam je sobie przed oczy, żałuję sama siebie, a potem powoli zabieram się do tego, co trzeba: do kup, zup, parówek, klocków, przecierów, blogów, a nawet doktoratów.

Zobacz, że współ-czucie, to wcale nie oznacza “zrozumienie”. To oznacza: “czuję tak samo jak Ty, choć nie rozumiem, czemu tak czujesz”. Naprawdę nie musisz rozumieć, żeby współczuć. Musisz zauważyć te uczucia i dać komuś/sobie do nich prawo. Gwarantuję Ci, że współczucie rodzi więź i wspólnotę. Z Twoim dzieckiem, z Twoim facetem, z Twoją przyjaciółką. I z Tobą samą też.

I to wcale nie jest użalanie się nad sobą.

ojojane

Sharing is caring – tak mówią. Podziel się więc moim postem ze znajomymi. Dziękuję!

photo by: