Opublikowano: 13 listopada 2016 o 18:45

Odwagi!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Może masz wśród swoich znajomych kogoś, komu ostatnio pokomplikowało się życie.

Może w Twoim związku jest trudno i nie umiesz o tym mówić, boisz się kłótni.

Może widzisz, że kogoś z Twoich przyjaciół coś gnębi i boisz się zapytać.

A może ktoś z Twoich bliskich marnuje sobie właśnie życie głupim zachowaniem.

Ja Ci dziś chcę powiedzieć jedno słowo: ODWAGI!

To jest też TWOJA sprawa.

Jeśli wiesz, że ktoś jest w trakcie rozwodu, choroby bliskiej osoby, przeżywa żałobę, stracił pracę, nie unikaj tego tematu. To jakbyś udawała, że nie widzisz słonia stojącego na środku pokoju. Podejdź. Dotknij. Pokaż że wiesz i że wspierasz. Nie czekaj aż ta osoba zacznie mówić. Bo nie zacznie. Ty wyjdź do niej, zapytaj o samopoczucie, o to, jak sobie radzi, o to, z czym jest jej najtrudniej. Zauważ, że ona tam jest z tą swoją historią, trudem, załamaniem. Jak Ci każe spadać? To się zamkniesz. I już.

Pójdź do swojego faceta i powiedz: “Słuchaj. Boję się o tym gadać, ale jak nie pogadam, to będzie tylko gorzej. Trudno mi ostatnio w tym związku. Poświęćmy temu czas. Porozmawiajmy. Proszę.” Wystaw się, otwórz się. Daj się nawet kuźwa zranić. Bez tego nie pójdziecie do przodu. Ani o krok.

Idź do tej swojej przyjaciółki, koleżanki, matki. Podejdź, zauważ, zapytaj. Powiedz: “Widzę, że jest Ci ciężko. Może mogę Cię jakoś wesprzeć?”

Idź do swojego znajomego i powiedz: “Stary. Lubię Cię, szanuję Cię i dlatego przyszłam. Powiem Ci to tylko raz, bo jesteś dorosły i masz prawo do swoich decyzji. Głupio robisz stary, naprawdę głupio.” Uwierz mi, jeśli Twoją intencją nie będzie moralizowanie, tylko autentyczna troska o kogoś – tak to właśnie zostanie odebrane.

Uderzyło mnie ostatnio, jak często w obawie o własne ego nie mówię czegoś, co może być ważne dla kogoś innego. Jak często mam poczucie, że to “nie moja sprawa”, że lepiej “nie wywoływać wilka z lasu”. Boję się, że ktoś każe mi się zamknąć, powie (albo pomyśli), że jestem wścibska, że się wpieprzam z butami w jego życie.

Ale wiesz co? Tak naprawdę nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś mi zmył głowę za to, że zapytałam wprost, że wsparłam, że drżącym głosem powiedziałam, że wydaje mi się, że właśnie marnuje sobie życie. Najgorsze co się stało, to komunikat: “nie chcę o tym gadać”.

Nie bój się. Ta osoba potrzebuje Cię i Twojego wsparcia dużo bardziej niż możesz sobie wyobrazić. Nie jest ważne, że mało się znacie. Daj znak, że jesteś, że widzisz, że wspó-łczujesz. Czasem naprawdę nie trzeba więcej.

Teraz Cię poproszę, żebyś to udostępniła. Nie musisz tego robić. Samo udostępnianie nie załatwi sprawy. Lepiej wspierać, zauważać i współ-czuć. Ale może przeczyta to ktoś, kto tej odwagi też potrzebuje. Tak jak ja, tak jak Ty.