Opublikowano: 3 stycznia 2013 o 17:30

Poranek bez pośpiechu

poranek
Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię się rano spieszyć. Jeśli wybiegam z domu na wariata, to często zdarzy się, że zapomnę o czymś ważnym. Kiedyś zapomniałam zabrać do pracy komputera :-) i przy okazji przekonałam się, że moje rozliczne kompetencje są niewiele warte bez podstawowego narzędzia pracy.
Jeśli poranek jest dla was stresem, często się spóźniacie, nie jecie śniadania (mimo, że byście chcieli), to przeczytajcie poniższe wskazówki.
Dobry poranek powinien zacząć się dzień wcześniej. Co można zrobić jeszcze wieczorem?
  •  przyszykować ubranie na rano – prasowanie, czyszczenie, dobór dodatków – to zajmuje chwilę, która rano jest na wagę złota
  •  spakować się – szczególnie jeśli akurat obiecaliśmy komuś książkę albo regularnie zmieniamy torebki  (łatwo zapomnieć o portfelu na przykład). To technika wypracowana ze mną przez moją mamę jeszcze w podstawówce – do dziś się sprawdza
  •  zdecydować co zjemy na śniadanie (rano szkoda czasu na wymyślanie), ew. przygotować coś pod tym kątem np.: namoczyć płatki do porannej owsianki albo zagnieść ciasto drożdżowe na bułki (naprawdę!)

 

Poranek (jak wszystko) może mieć swój plan. Oceńcie, o której realnie jesteście w stanie wstać (REALNIE!). Pewnie dobrze jest sobie zarezerwować co najmniej godzinę, żeby się udało. Zdecydujcie jaka kolejność czynności jest optymalna: najpierw kawa, czy kąpiel (włosy muszą mieć czas żeby wyschnąć), śniadanie przed ubieraniem (ryzyko plam) i tak dalej. Ważne, żeby rano robić tylko konieczne rzeczy, wtedy naprawdę oszczędzamy czas.
Strategii budzika jest wiele i wszystko jest dobre, byle było skuteczne. U mnie sprawdza się nastawianie na pół godziny wcześniej niż trzeba, żeby móc sobie jeszcze podrzemać.
Wchodzimy do kuchni i preparujemy śniadanie – od wczoraj już wiemy, co to będzie, więc zajmuje nam to niewiele czasu. Robimy szybko, ale jemy powoli. Ważne, żeby śniadanie było przyjemnością – ma być smaczne, pożywne i możliwie relaksujące (radio, telewizor, książka , rozmowa jako dodatki). Przypominam tylko, że niejedzenie śniadania powoduje napady głodu wieczorem, a jedzenie na szybkiego – problemy trawienne.

Powyższe wskazówki będą przydatne także, kiedy mamy dzieci, a tym samym – znacznie bardziej skomplikowane logistycznie poranki. Wtedy wieczorne przygotowania są tym ważniejsze, istotny jest też plan korzystania z łazienki – no i nauka dyscypliny czasowej w tej kwestii.

Ważne jest, żeby poranek przebiegał możliwie jak najspokojniej. Nie chodzi o bycie rozlazłym, tylko opanowanym. Możemy robić rzeczy szybko, ale bez pośpiechu. Jeśli ranki mamy zaplanowane, to mamy czas żeby wspólnie usiąść do śniadania, zamienić jeszcze parę slów. Nie tracimy czasu na wojny o kolor rajstop czy spodni, bo te decyzje podjeliśmy wieczorem.Wiadomość z ostatniej chwili: ten post leżał na moim komputerze już kilka dni. Przez te kilka dni doświadczałam deprywacji sennej, bo młody choruje. Przekonuję się na własnej skórze, że jedyne co jest mnie w stanie uruchomić rano, to właśnie ustalona sekwencja działań. Jeśli wstaję, robię kawę i potem przystępuję do działania, to dzień jakoś mija. Jeśli usiłuję jeszcze dospać, wstaję, a potem znów się kładę – ból głowy i ogólne rozbicie gwarantowane. Wiwat poranne rytuały. Macie jakieś swoje sposoby na przeżycie poranka?