Opublikowano: 3 stycznia 2016 o 17:48

Postanowiłaś? Nie panikuj. Zaplanuj.

Change?

Dobra. Ostatni raz (w tym miesiącu) namawiam Cię na postanowienia noworoczne. Na pewno masz coś takiego, co chciałabyś zmienić. W sobie. W otoczeniu może (jak mówię otoczenie, to mam na myśli raczej remont mieszkania, niż odnowienie męża i tunning dziecka). Dasz radę. Będę z Tobą.

[Postanawianie i planowanie postanowień chwilę Ci zajmie. Nie martw się. Nie musisz decydować dzisiaj. Możesz poczekać, aż przetoczy się to całe internetowe gadanie. Najważniejsze, żeby wybrać to, co rzeczywiście ważne.]

Tu masz wskazówki, jak się do sprawy zabrać.

Jeśli masz już swoje trzy wielkie zmiany na kartce, to teraz czas na mniej przyjemne sprawy. Trzeba się zaplanować.

Pokażę Ci na przykładzie mojego postanowienia, jak krok po kroku zaplanować jego realizację. Nie panikuj. Będzie fajnie.

Pierwsza zasada. Zaczynaj z wizją końca.

Chcesz czegoś nowego? Chcesz zmiany? Wyobraź sobie, że w Sylwestra 2016 wszystkie Twoje postanowienia stały się rzeczywistością. Jaka teraz jesteś? Co potrafisz? Czego doświadczyłaś? Jak zmieniło się Twoje otoczenie? Musisz dojść do tego, czego rzeczywiście chcesz, zanim to się stanie. Bo inaczej nawet nie będziesz wiedziała, że Twoje postanowienia się zrealizowały.

Chcesz przykład? Proszę.

Jak już wiesz, jedno z moich postanowień, to “odgruzować mieszkanie”. Jakie mieszkanie będzie odgruzowane? Takie, w którym nie ma niepotrzebnych rzeczy (książek, ciuchów, przeterminowanych leków, zabawek itd) oraz takie, które ma zupełnie nową kuchnię. Jeśli tak właśnie będzie wyglądało moje mieszkanie za rok, uznam, że zrealizowałam te postanowienie.

Poświęć chwilę na to, żeby zrozumieć, co się stanie, kiedy zrealizujesz swoje postanowienie? Jak będziesz wyglądać? Co będziesz potrafić? Jak będziesz się czuła? Nie idż na skróty. Daj sobie czas. Wyobraż sobie siebie po zmianie. Jak Ci jest? Lepiej? Jeśli nie, to coś jest nie tak z Twoim postanowieniem.

Anthony Robbins By changing nothing, nothing changes

Druga zasada. Włącz kawałek postanowienia do swojego planu dnia/tygodnia/miesiąca.
Nie wiem, jaki masz system planowania. Może chcesz mój? Możesz o nim przeczytać. Grunt, żebyś do swoich planów włączała kolejne kawałki postanowień tak, jak włączasz inne zadania.

Trzecia zasada. Podziel postanowienie na odpowiednio małe kawałki.

Nad tym musisz chwilę pogłówkować. Być może metodą prób i błędów. Pokażę Ci na dwóch przykładach.

1. Ukończenie doktoratu to jedno z moich postanowień. To jest mój “pain in the ass” że się tak oględnie wyrażę. Jest chyba tylko jeden sposób, żeby mi się udało. Pracować krótko, ale codziennie. Dlatego na razie zakładam jeden pomidor dziennie (jeśli nie rozumiesz co ma do tego warzywo – czytaj tutaj). Robotę mam podzieloną na maleńkie kawałki – akurat na półgodzinne sesje. Najważniejsza rzecz: pod koniec pracy dokładnie planuję co zrobię następnego dnia (i zapisuję to!). Pozwala mi to od razu siadać do pracy, a jednocześnie planować na bieżąco. Jeśli opracowanie jakiegoś kawałka zajmuje mi dłużej niż przewidywałam, to uwzględniam to w swoim planie na kolejny dzień. Takie planowanie z dnia na dzień sprawia, że nie mam cały czas poczucia, że się opóźniam względem jakiegoś nierealnego, wstępnie założonego planu. UWAGA: ta metoda nie działa jeśli masz bardzo sztywny i krótki deadline. Za to dobrze sprawdza się do długich przedsięwzięć dla których motywacją jesteś Ty sama.

2. Odgruzowanie mieszkania.
To wielkie zadanie podzieliłam na dwa streamy: pozbywanie się niepotrzebnych rzeczy oraz remont kuchni. I dla tych streamów oddzielnie zaplanowałam zadania. Na przykład: podzieliłam pomieszczenia na kawałki (szafki, półki itd) i zamierzam robić jedną rzecz w tygodniu.

Natomiast remont kuchni ma swój deadline na koniec maja, więc jest adekwatnie zaplanowany. W styczniu musimy dokonać dokładnych pomiarów i zaplanować co dokładnie w tej kuchni chcemy.

Styczeń możesz poświęcić na znalezienie optymalnego sposobu na planowanie. Zanim uda Ci się podzielić dużego słonia na małe, jadalne kawałki, minie pewnie kilka tygodni. Nie martw się tym. Masz cały rok przed sobą, a poza tym jak już nabędziesz umiejętność dzielenia słonia, to jeszcze nie raz Ci się w życiu przyda.

Stretching Elelphant

Są dwie rzeczy, które możesz zrobić źle. Uważaj na nie, bo mają ogromny wpływ na Twoją motywację.

Skoro udało mi się zrobić a, to zrobię jeszcze b i c, a potem padnę na twarz.
To się czasem zdarza na samym początku. Jesteś tak podjarana tym, że Ci wychodzi, że jednym ciągiem robisz za dużo. Męczysz się okrutnie i myślisz: “no dobra. skoro w tym tygodniu zrobiłam, aż trzy kawałki, to przez dwa kolejne mogę nic nie robić”. No a w trzecim to już nie masz motywacji. I kiszka. Dobra rada: pracuj dokładnie tyle, ile zaplanowałaś. Ani mniej (chyba, że to okres próbny i wiesz, że zaplanowałaś za dużo) ani więcej (małe szanse, że zaplanowałaś za mało w okresie próbnym, ale gdyby tak było, to odrobinę zwiększ obciążenie). Łatwiej będzie Ci utrzymać motywację. Serio.

Nie zrobiłam nawet a, więc b też nie zrobię.
Jeśli z jakiegokolwiek powodu (włącznie ze zwykłym lenistwem) nie udało Ci się zrobić pierwszego kawałka, to zaplanuj go po prostu na kolejny tydzień i przestań się samobiczować. Nie wyszło Ci. No to co? Jeśli postanowienie wciąż jest dla Ciebie ważne, spróbuj jeszcze raz. A potem kolejny. Nie zatrzymuj się nad zwykłym lenistwem. Zdarza się Tobie. Zdarza się innym. Rzecz to zupełnie normalna i nie wymaga specjalnej uwagi. To trochę tak, jakby Twoje dziecko wróciło z przedszkola i poszerzyło swój słownik o soczystą “kurwę”. Im mniej będziesz na to zwracać uwagę, tym szybciej przestanie się tym słowem interesować, a tym samym – używać. A jeśli będziesz mu w kółko tego zabraniać i mówić o tym, jakie to złe, no to… wiadomo. Na stałe może wejść do słownika i jeszcze pojawiać się w najmniej odpowiednich momentach.

A teraz ostatnia ważna rzecz: dołącz do grupy wsparcia. Na fejsbuczku zbierają się ludzie, którzy chcą w tym roku zmienić duże i małe cosie. Będą się wspierać, marudzić, radzić sobie dobre rady. Myślę, że tak będzie Ci po prostu łatwiej.

A teraz podziel się postem ze swoimi znajomymi, bo przecież nie każdy potrafi zaplanować postanowienia. I do dzieła!

photos by: &