Opublikowano: 5 listopada 2013 o 10:50

Złoty sposób na “nieodkładanie”.

złota zasada

Kiedy pierwszy raz przeczytałam o tej technice, poczułam… opór. Stwierdziłam, ze jest:

a. bez sensu

b. banalnie prosta i na pewno nie działa

Zapomniałam o niej właściwie, aż do dnia, kiedy siedząc wieczorem przed komputerem z zamiarami doktorowato-uczelnianymi złapałam się na tym, że włączam grę zamiast pracować.  Stwierdziłam, że jestem zmęczona po całym dniu i należy mi się odrobina relaksu. I była to prawda, tylko nie cała…

Kiedy przystępujemy do jakiegoś zadania np.: siadamy do komputera żeby coś napisać i czujemy że bardzo, ale to bardzo nie mamy ochoty, zazwyczaj znajdujemy tysiąc innych ważnych rzeczy i dwa tysiące wymówek. To się nazywa prokrastynacja.

Można jednak wykonać pewne banalne wręcz ćwiczenie umysłowe, które będzie nas trochę powstrzymywać. Zanim zaczniemy się zajmować czymkolwiek ,co rodzi w nas opór, napiszmy sobie na kartce dwie rzeczy:

–  co muszę teraz robić?

– co chcę teraz robić?

Często się okazuje, że jest ogromna różnica między tym co “chcę”, a tym co “muszę”. Sam fakt zapisania tych rzeczt na kartce powoduje, że łatwiej się “zmusić”, bo to “chcenie” już nas tak nie atakuje znienacka. Skoro je nazwaliśmy, to łatwiej sobie z nim poradzić.

Jak to działa? Dość pokrętnie.  Chodzi o to, żeby sobie przed oczy “wywalić” co muszę, a potem przyznać się, na co mam “tylko” ochotę. Jeśli sobie uświadomimy co mamy w głowie i wrzucimy to na kartkę, łatwiej będzie nam podjąć decyzję co do tego czym się zajmiemy. Nie znaczy to koniecznie, że wybierzemy “właściwie”. Ale przynajmniej będziemy wiedzieli, co tak naprawdę wybieramy.

Stosuję to często. Właściwie za każdym razem kiedy czuję opór przed pracą. Nie zawsze wybieram pracę, ale zawsze jestem świadoma momentu, w którym dokonuję wyboru. Nie jest już tak, że po 15 minutach grania orientuję się, że właściwie to miałam pisać.

Polecam Wam bardzo – pomaga żyć świadomie i radzić sobie z prokrastynacją. I – co bardzo ważne – zajmuje dosłownie kilka sekund i nie wymaga zaawansowanych narzędzi. Same korzyści :-)

Jeśli szukacie innych technik, kilknijcie tutaj żeby przeczytać o “Pomodoro“, a tutaj żeby przeczytać o listach rzeczy do zrobienia.